żyję :)
Znów mój względny porządek się zabałaganił, ale tylko względnie ;)
Mam mały kulinarny rozpęd, tylko znów gorzej ze zdjęciami i napisaniem co z czym i dlaczego.
W międzyczasie byliśmy we Wrocławiu na weselu, w O. u Rodziców, graliśmy w brydża, Cywilizację (tę planszową, a teraz Mąż obłaskawia tę komputerową), jedliśmy pyszną pizzę u Aprilwife i jutro mamy Bardzo Ważne Spotkanie. Ale o tym później.
2 commenti:
Tilo rzeczywiście żyje, sprawdzam co jakiś czas:) I zostawia u nas karty do Cywilizacji!!!
Jak Aprilwife przywiezie mi mąkę, to weźmie też magiczną kartę historycznego terytorium?!
Posta un commento